Instytut Ks. Skargi. Kraków dał mu początek

Większość fundacji z sektora pozarządowego ma za sobą nudne, schematyczne historie. Dzieje Instytutu Ks. Skargi Kraków ukształtował jednak niczym niezwykłą opowieść. Zaczęła się ona bowiem od jednego człowieka. Nie sponsora, czy też fundatora, ale skromnego działacza społecznego Leonarda Przybysza, który – śladem swoich przodków – powrócił do Polski w latach dziewięćdziesiątych.

Instytut Piotra Skargi

Sędziwy dziś weteran społecznych kampanii w obronie tradycyjnego katolicyzmu i własności prywatnej przybył z Brazylii, gdzie wcześniej przez wiele lat pracował dla tamtejszego TFP (portug. Tradição, Família e Propriedade), czyli stowarzyszenia na rzecz obrony Tradycji, Rodziny i Własności. Założył je prof. PlinioCorrea de Oliveira – znany w Ameryce Łacińskiej działacz katolicki, wcześniej także poseł do brazylijskiego parlamentu i redaktor naczelny kilku czasopism. To właśnie lider TFP wydelegował Przybysza z misją rozpoznania możliwości współpracy z polskimi środowiskami konserwatywnymi, co w tyglu setek partyjek, a także utrzymującej się po dekadach komunizmu atrofii aktywności społecznej i zarazem dynamicznego rozwoju sektora prywatnego przedsiębiorstw nie było wcale zadaniem łatwym. W Polsce lat dziewięćdziesiątych wszystko było tymczasowe, politycy co rusz zmieniali partie i poglądy a uchodzące dziś za potęgi medialne Gazeta Wyborcza i Radio Maryja miały raptem kilka lat i już za sobą szereg konfliktów ze środowiskami postsolidarnościowymi.

Stowarzyszenie im. Ks. Piotra Skargi

Nikt nie myślał wówczas o tym, że w tych warunkach może funkcjonować taka stabilna struktura społeczna jak Instytut Ks. Piotra Skargi i Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej. Inaczej, bo z właściwym sobie dystansem, przyglądał się tej chaotycznej rzeczywistości doświadczony intelektualista z Brazylii. Zwiedził kilka miast, wszędzie szukając kontaktów w mediach katolickich i na uczelniach wyższych. Po nitce do kłębka pan Leonard poznał młodego absolwenta filozofii z bujną czupryną i garścią świeżych pomysłów na działalność społeczną. Tak, to właśnie obecny prezes Sławomir Olejniczak był pierwszym współpracownikiem TFP w Polsce. Kolejni dołączyli Sławomir Skiba i Arkadiusz Stelmach – utalentowani redaktorzy i pisarze, związani z Klubem Zachowawczo-Monarchistycznym oraz gazetą Nasz Dziennik. W tym skromnym składzie w 1999 roku założono Stowarzyszenie im. Ks. Piotra Skargi a dwa lata później – fundację Instytut Ks. Skargi Kraków.

Instytut ks. Piotra Skargi

Choć powstały szybko dwa podmioty, to jednak żaden z nich nie posiadał na działalność znacznych środków. Nie stały za nimi wielkie korporacje lub którakolwiek z polskich biznesowych „grubych ryb”. Kapitał wypracować trzeba było właściwie od zera, najpierw działając w spartańskich warunkach kawalerki mieszkaniowej, a następnie w niewielkim dwupokojowym mieszkaniu, wynajętym dzięki pierwszej udanej kampanii. Dlaczego akcja „Fatima – orędzie tragedii czy nadziei” stała się pierwszym sukcesem wydawniczym i fundraisingowym Stowarzyszenia i Instytutu Ks. Piotra Skargi? O niej mówili kiedyś sami zainteresowani. Dzięki książce AntioniaBorellego pod takim właśnie tytułem oraz przy zastosowaniu technik direct mailingu, jej porażająca treść, mało znana w krajach Europy Środkowej i Wschodniej (i to pomimo upływu dekady od upadku „żelaznej kurtyny”), przyciągała na masową skalę. Polscy katolicy po raz pierwszy dowiadywali się o trzech tajemnicach fatimskich oraz o doświadczeniach trojga pastuszków, w tym żyjącej jeszcze wówczas siostry Łucji.

 

To przesłanie musiało robić wrażenie i skłaniać do duchowej refleksji. Na nim wyrosły pierwsze fundamenty, dzięki którym mógł się utrzymać Instytut Ks. Skargi. Kraków jako miasto rodzinne dla dwóch z trzech wymienionych wyżej młodych działaczy katolickich stał się siedzibą stowarzyszenia i fundacji. Tak zostało do dzisiaj, mimo, iż Stowarzyszenie Ks. Skargi ma obecnie swoje biura także w Warszawie, Wrocławiu i Zawoi.