Dlaczego akcje społeczne Instytutu Ks. Piotra Skargi wywołują furię lewicowych mediów

Dlaczego akcje społeczne Instytutu Ks. Piotra Skargi wywołują furię lewicowych mediów

Sławomir Olejniczak: Instytut Ks. Skargi jest przez lewicę znienawidzony za to, że daje publiczne świadectwo o świętości ludzkiego życia

Sławomir Olejniczak: Instytut Ks. Skargi jest przez lewicę znienawidzony za to, że daje publiczne świadectwo o świętości ludzkiego życia

Przebudźmy sumienia Polaków!

Przebudźmy sumienia Polaków!

Ks. Piotr Skarga

Ks. Piotr Skarga

Fatimskie Orędzie wciąż aktualne

Fatimskie Orędzie wciąż aktualne

„Przebudzić sumienia Polaków” – to zadanie ponad 17 lat temu postawili przed sobą Sławomir Olejniczak, Arkadiusz Stelmach i Sławomir Skiba – założyciele Instytutu Księdza Piotra Skargi. Dzięki wielu podjętym przez nich inicjatywom cel ten jest konsekwentnie i systematycznie realizowany, co potwierdza ogromna praca, jaką wykonano w roku 2017 w setną rocznicę Objawień Matki Bożej w Fatimie.

Dlaczego akcje społeczne Instytutu Ks. Piotra Skargi wywołują furię lewicowych mediów

Dlaczego akcje społeczne Instytutu Ks. Piotra Skargi wywołują furię lewicowych mediów

Tegoroczna edycja Marszów Dla Życia i Rodziny, którą koordynuje Instytut Ks. Piotra Skargi, skupiła aktywność kilkukrotnie większej grupy zwolenników niż „czarne protesty”, promowane zwodniczo jako „strajki kobiet”. Klapa kontynuacji rzekomej rewolucji kobiet oraz nieudolne próby wzniecenia polskiej wersji „euromajdanu” popychają lewicowy establishment do coraz bardziej desperackich kroków. Walka z polskością i normalnością wchodzi na poziom osobistej dyskredytacji i oszczerstw.

Kilkadziesiąt tysięcy uczestników zeszłorocznych manifestacji zwoływanych medialnie przez wielkonakładowe koncerny pod hasłami „czarnego protestu” i „strajku kobiet” nie zechciało powtórzyć swojej obecności, tak w marcu, jak i przy okazji kolejnych inicjatyw proaborcyjnego lobby. Proces ten bacznie śledzi lewicowy salon, na czele z „Gazetą Wyborczą”, którego uwadze nie umknęły także kolejne posunięcia środowiska prolife w Polsce. Obrońcy życia już zapowiedzieli ponowienie inicjatywy ustawodawczej w zakresie pełnej ochrony życia, a także rozpoczęli akcję „Szpitale bez aborterów”, w ramach której wskazywane są te placówki, które godzą się na zabijanie nienarodzonych. Wraz z początkiem maja ruszyły także w poszczególnych miastach Marsze Dla Życia i Rodziny, które każdego roku stanowią swoistą emanację potencjału cywilizacji życia.

Co zrobił z tym salon? Wiedząc, że kolejna próba wyprowadzenia na ulice swoich zwolenników może zakończyć się totalną kompromitacją, postanowiono uderzyć z wyprzedzeniem, przy użyciu technik rodem z goebbelsowskiej propagandy.

Na łamach „Gazety Wyborczej” opublikowano serię artykułów, mających wskazać rzekome inspiracje ideowe oraz źródła organizacyjne i finansowe Instytutu Ordo Iuris. Jak może je zrozumieć przeciętny czytelnik? Obrońcy życia to niebezpieczna dla społeczeństwa, faszyzująca sekta religijna, z którą Kościół nie chce mieć nic wspólnego. Jej członkowie mają utrzymywać związki z Kremlem (straszenie ruską agenturą po 2014 roku jest ciągle w modzie) oraz trzymać pod płaszczem tajemnicy swoje finanse, bo najwidoczniej mają coś do ukrycia.

Warto przy tym dodać, że spiskowy trop redaktora Tomasza Piątka (to on podpisał się pod tymi paszkwilami) przedrukowały bądź podchwyciły inne media mętnego nurtu, tak w prasie, internecie, czy nawet w telewizji.

Oczywiście, takie nagromadzenie kłamstw, pomówień, bredni i insynuacji w raptem trzech artykułach musi zaprowadzić gazetę Adama Michnika tam, gdzie już wielokrotnie trafiała i to po wyrok skazujący, czyli do sądu. Odpowiednie kroki prawne zostały już wykonane i w najbliższych miesiącach można się spowiedzać początku procesu.

Ale jak zauważył Rafał Ziemkiewicz, nim proces się zakończy, miną długie lata, w czasie których niejeden zmanipulowany czytelnik może przyłożyć rękę do rewolucyjnych projektów wspieranego przez Czerską i inne medialne ośrodki skrajnie lewicowego lobby. W dodatku, jest całkiem realnym scenariusz, w którym na końcu procesu autor paszkwili rzuci żółtymi papierami, dowodząc swojej niepoczytalności.

Jak silne musiały być obawy medialnego establishmentu przed stopniowym powrotem oznak normalności nad Wisłą – trudno domniemywać. Niezależnie jednak od tego, wywoływanie skandali może być traktowane na Czerskiej jako potencjalna szansa na przerwanie fatalnej passy spadku sprzedaży, który dla koncernu Agory rokrocznie przekłada się na wielomilionowe straty. Populistyczna retoryka i atmosfera zastraszenia czytelników służy tzw. wiralizacji, czyli niezależnemu od wydawcy rozprzestrzenianiu się materiału w internecie. Tonąca „Wyborcza” uchwyciła się więc brzytwy z kampanią negatywną, aby zaszokować, zaciekawić, sprowokować odbiorcę do sięgnięcia po gazetę i czekania na ciąg dalszy.

Czy tak ordynarną dyskredytacją konglomerat mediów mętnego nurtu może coś zyskać? Tak, ale tylko wtedy, jeśli kampania ta nie natrafi na jasną i merytoryczną odpowiedź. Tymczasem, życie nie znosi pustki. Organizacje pozarządowe, które „Gazeta Wyborcza” zaatakowała (a także te, które dopiero obmówi) od początku roku ciężko pracują na sukces inicjatyw prorodzinnych w Polsce.

Inicjatywa pełnej ochrony życia, choć na poziomie Sejmu odrzucona w wyniku wolty rządzącego ugrupowania, ma coraz większe grono zwolenników. Sondaże opinii publicznej pokazują, iż większość Polek i Polaków opowiada się za pełną, bezkompromisową ochroną życia od poczęcia.

Pracują na to zarówno działający głównie w terenie wolontariusze Fundacji PRO-Prawo do życia oraz Fundacji Życie i Rodzina, jak też i publikujące petycje oraz organizujące konferencje działaczki Konfederacji Kobiet RP. Ta ostatnia grupa zainicjowała akcję w obronie Lekarzy Sumienia, farmaceutów, studentów i innych pracowników służby zdrowia, którzy podpisali Deklarację Wiary i spotkali się z falą oszczerstw na łamach lewicowych gazet i portali. Wszystko także wskazuje na to, iż w tym roku pobity zostanie rekord frekwencji na Marszach Dla Życia i Rodziny, którymi może przejść ulicami ponad 100 miast nawet ćwierć miliona Polek i Polaków.

Oczerniany w publicystyce „salonu” Instytut Ks. Piotra Skargi także nie składa broni. Inicjatywy krakowskiej fundacji idą dużo szerzej niż kwestie obrony życia i wartości rodzinnych. Dzięki Instytutowi ulice polskich miast z każdym tygodniem zapełniają się billboardami z Matką Bożą i symboliką rocznicy 100 lat objawień w Fatimie. Na tę okrągłą rocznicę Instytut Ks. Skargi wraz z działaczami Krucjaty Młodych postanowił także zorganizować 100 publicznych różańców. Modlitwy organizowane niemal codziennie w którymś mieście Polski przyciągają coraz większe grona katolików. Dość wspomnieć, że w Opolu przybyło na publiczny różaniec ponad 400 osób, w Poznaniu – ponad 500.

Warszawski Instytut Ordo Iuris tymczasem angażuje się w kilkadziesiąt postępowań sądowych, udzielając niezbędnej pomocy rodzicom zagrożonym niesłusznym odebraniem dzieci (wywalczając w sądzie powrót dzieci do domów, a czasem nawet także finansowe odszkodowania), a także broni symboli polskości, znieważanych podczas lewicowych spędów. Prawnicy z kierowanej przez prof. Aleksandra Stępkowskiego fundacji (Ordo Iuris, podobnie jak krakowska Fundacja Ks. Piotra Skargi, utrzymuje się wyłącznie z prywatnych środków) zintensyfikowali zarazem monitoring nieprawidłowości stanowionego i wykonywanego prawa, publikując w ostatnim czasie m.in. Raport dla OBWE na temat przestępstw z nienawiści, czy też analizę prawną dotyczącą głośnej pseudosztuki „Klątwa”.

Warto pisać fakty o organizacjach pozarządowych – szczególnie takich, które upominają się w Polsce o prawa rodziny, dzieci poczętych, czy też o podstawowe wolności, których odmawia się wybranym grupom społecznym. Fakty – w przeciwieństwie do kłamstw i pomówień – pozwalają na wyrobienie opinii oraz na świadome decyzje, których w polskim życiu publicznym wciąż brakuje.

Grzegorz Nowak

Instytut Ks. Piotra Skargi

Na wielu stronach internetowych – najczęściej związanych z konkretnymi ośrodkami medialnymi – można znaleźć wiele przeróżnych informacji na temat Instytutu Księdza Piotra Skargi. Warto je zweryfikować i napisać o Instytucie kilka słów prawdy. Choć misja tej istniejącej od 2001 roku fundacji zawiera się w kilku prostych słowach: „Przebudźmy sumienia Polaków”, to jednak do prostych nie należy.

Instytut Edukacji Społecznej i Religijnej im. Księdza Piotra Skargi został powołany do życia w listopadzie 2001 roku w Krakowie jako organizacja skupiająca katolików świeckich. Początków organizacji należy jednak szukać dwa lata wcześniej, kiedy z inicjatywy m.in. Leonarda Przybysza, Sławomira Olejniczaka, Sławomira Skiby i Arkadiusza Stelmacha powstało Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Księdza Piotra Skargi.

– Jesteśmy prywatnym stowarzyszeniem wiernych. Naszą działalność prowadzimy w oparciu o doktrynę Kościoła katolickiego oraz wskazania wynikające z dekretu soborowego Apostolicam Actuositatem o apostolstwie świeckich – mówi Sławomir Olejniczak, prezes Instytutu.

Początki Stowarzyszenia były bardzo skromne, ale zaowocowały dynamicznym rozwojem i lawinowo wzrastającą liczbą osób chętnych do wspierania idei budzenia sumień Polaków za pośrednictwem różnorodnych działań w obszarze społeczeństwa i polityki. W związku z tym, iż coraz więcej osób chciało Stowarzyszenie wspomagać osobistym wolontariatem bądź dobrowolnymi datkami pieniężnymi, potrzebą chwili stało się znalezienie adekwatnej formy prawnej do prowadzenia działalności społecznej i religijnej na większą skalę. Stąd pojawiła się – wcielona w życie w 2001 roku – koncepcja powołania związanej ze Stowarzyszeniem fundacji.

Za patrona dla Instytutu i Stowarzyszenia obraliśmy ks. Piotra Skargę – wielkiego kaznodzieję królewskiego, obrońcę Kościoła i gorącego patriotę. Pragniemy być – tak jak On – donośnym głosem opinii katolickiej – zaznacza wiceprezes Sławomir Skiba.

Dodatkowy impet dla działań Instytutu wprowadziła decyzja z grudnia 2014 roku. Wtedy to – za zgodą watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych i ówczesnego metropolity krakowskiego kard. Stanisława Dziwisza – rozpoczął się proces beatyfikacyjny Sługi Bożego ks. Piotra Skargi. Po zebraniu niezbędnej dokumentacji, proces na szczeblu diecezjalnym został zakończony i przekazany na poziom watykański. Mówiąc obecnie o patronie Instytutu i Stowarzyszenia, możemy mówić o Słudze Bożym – a w dalszej perspektywie – prawdopodobnym błogosławionym księdzu Skardze.

Działalność Instytutu ma charakter niezarobkowy (non profit) i w całości finansowana jest z datków dobrodziejów Instytutu. Środkiem do pozyskiwania darczyńców i przyjaciół są tzw. akcje mailingowe w formie listów rozsyłanych drogą pocztową, a także kampanie prowadzone w internecie – przy użyciu rozwijanych zupełnie od zera niezależnych mediów (magazyn Polonia Christiana, portal PCh24.pl) oraz wysyłek emailingowych. Tego typu działalność oparta jest na najlepszych wzorcach stosowanych przez podobne ideowo stowarzyszenia i organizacje pro-life na całym świecie. Do tych metod sięgają także najwięksi specjaliści od kampanii społeczno-politycznych, z powodzeniem promujący konserwatywne wartości na kontynencie amerykańskim.

Na początku roku 2017 Instytut posiada w sieci internetowej ponad 50 witryn o rozmaitej tematyce, a także aktywnie współdziała z wydawanym przez Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej portalem PCh24.pl, którego oglądalność przekracza 1 milion użytkowników na miesiąc. Także i ów portal utrzymuje się z własnych źródeł – głównie datków, przekazywanych przez zaprzyjaźnionych czytelników. Przy okazji działalności dziennikarsko-publicystycznej, z logiem PCh24.pl ukazują się atrakcyjne w treści i formie produkty, takie jak kubki, naklejki, czy też płyty dvd z filmami dokumentalnymi własnej produkcji: „Październikowa rewolucja” oraz „Nienawiść”. Jeszcze inny tytuł – „Kryzys. Dokąd doprowadzi nas synod?” – redakcja portalu opublikowała w sieci zupełnie bezpłatnie.

Więcej informacji o działalności Stowarzyszenia i Instytutu można znaleźć na stronach internetowych PiotrSkarga.pl, PrzymierzezMaryja.pl oraz PCh24.pl.

 

Przebudźmy sumienia Polaków!

Sławomir Olejniczak – prezes Instytutu Ks. Piotra Skargi i Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi: Przebudźmy sumienia Polaków!

Powyższe hasło, które przyświecało przed czterema wiekami działalności księdza Piotra Skargi, definiuje również misję naszego Instytutu.

Można sobie postawić pytanie: na czym to budzenie sumień ma polegać? Czy rzeczywiście te sumienia są uśpione? Jeżeli są uśpione, to dlaczego ich budzenie miałoby być lepsze od pozostawienia ich w stanie uśpienia?

Warto się zatem zastanowić, na czym takie uśpienie sumienia polega. Sumienie, mówiąc najprościej, jest danym nam od Boga wewnętrznym głosem, który ma zachęcać nas do czynienia dobra i przestrzegać przed popełnianiem zła. Mówimy, że człowiek sumienia to właśnie taki, który jest wrażliwy na dobro i zło, który potrafi je rozróżnić i dokonać pomiędzy nimi właściwego wyboru. Z kolei mianem człowieka bez sumienia określamy potocznie kogoś podłego, dla którego zasady moralne i wiara nie mają żadnego znaczenia. Oczywiście nie ma ludzi bez sumienia, gdyż w każdym człowieku odzywa się ten głos wewnętrzny tak długo, jak żyje, jednak może starać się go uśpić lub zagłuszyć.

Na poziomie społecznym uśpione sumienia ludzi przyczyniają się do coraz większej degeneracji narodów, które ostatecznie upadają pod ciosami wrogów, nie mając dość siły na obronę na skutek wewnętrznego rozkładu moralnego i religijnego. I przeciwnie, tam gdzie ludzie mają sumienia wrażliwie, praktykują religię i przestrzegają zasad moralnych, tam też następuje rozwój zdrowych relacji społecznych, czego następstwem jest stabilność i dobrobyt pomnażany przez pokolenia.

Niestety, ludzi o uśpionym lub ogłuszonym sumieniu mamy w Polsce coraz więcej. Najłatwiej tego doświadczamy w codziennych relacjach międzyludzkich. Brak życzliwości i uprzejmości, obojętność i znieczulica, chamstwo, złośliwość, nieuczciwość to zmory naszego dnia powszedniego, wystarczy wyjść na ulicę czy wsiąść do samochodu. Takie niemiłe i uciążliwe relacje są owocem grzechów osobistych i społecznych, które nieodrzucone i nieodpokutowane skutecznie usypiają wrażliwość ludzkiego sumienia na bliźnich. Stopniowo stajemy się narodem egoistów, dla których dobro bliźniego czy wspólne dobro Ojczyzny tracą coraz bardziej na znaczeniu.

W przestrzeni publicznej do tej anestezji sumień przyczyniają się zorganizowane struktury, które nie tylko nie promują dobra, ale z grzechu próbują uczynić obyczaj i normę prawną, a nawet źródło dochodu. Efekt ich działania najlepiej widać na przykładzie współczesnych rodzin, które szczególnie poddawane są demoralizującej presji, aby żyły tak, jakby Pan Bóg nie istniał, a Jego przykazania nie obowiązywały, a więc w myśl zasady „hulaj dusza, piekła nie ma”. Producenci i promotorzy pornografii, środków antykoncepcyjnych i poronnych oraz narkotyków mają swoich popleczników w świecie mediów i polityki, którzy promując konsumpcyjny i frywolny styl życia bez zobowiązań, zwalczają jednocześnie obecność religii i chrześcijańskich zasad w sferze publicznej.

Będąc świadkami tego procesu odchodzenia od chrześcijańskiego modelu życia w sferze osobistej i społecznej, wywołanego zorganizowanymi działaniami struktur zła, postanowiliśmy, na wzór naszego patrona – księdza Piotra Skargi, podjąć wysiłek na rzecz budzenia sumień Polaków, aby wskutek odchodzenia od Bożych przykazań nie doprowadzili do kolejnego upadku naszej Ojczyzny.

Sposobami budzenia sumień są między innymi duchowe uczynki miłosierdzia, jak napominanie grzeszących, pouczanie nieumiejętnych, udzielanie dobrych rad wątpiącym czy pocieszanie strapionych. W dziesięcioletniej historii naszej działalności staraliśmy się i staramy się te uczynki wypełniać przez przypominanie prawd wiary, zachętę do praktyk pobożnych i przestrzegania zasad moralnych, które pozwoliły naszym przodkom przetrwać najgorsze zawieruchy dziejowe wtedy, gdy nawet nie istniały struktury państwa polskiego. Ponadto wielokrotnie podejmowaliśmy i podejmujemy w przestrzeni publicznej kampanie w obronie obecności symboli religijnych, prawa do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, prawnej ochrony rodziny opartej na małżeństwie między mężczyzną a kobietą czy ochrony dzieci przed demoralizacją.

Współczesna walka o dusze Polaków, o to, czy Polska pozostanie wierna Maryi swej Królowej, czy też stanie się krajem poddanym władcom ciemności, wymaga zaangażowania każdego katolika. Również Twojego zaangażowania, Droga Czytelniczko, Drogi Czytelniku. Dlatego zachęcam Cię po przeczytaniu tej krótkiej broszury, abyś tym bardziej przyłączył(a) się do wspierania naszej wspólnej misji budzenia sumień Polaków, ofiarując swoją modlitwę, wsparcie materialne czy osobistą pracę na zasadzie wolontariatu.

 

Sławomir Olejniczak

Prezes Instytutu Ks. Piotra Skargi oraz Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi

Ks. Piotr Skarga

W historii naszej Ojczyzny ks. Piotr Skarga zapisał się jako jeden z największych patriotów, obrońca tradycji oraz wiary katolickiej, najżarliwszy krzewiciel cnót chrześcijańskich, wieszcz zbliżającego się upadku Rzeczpospolitej, nawołujący do jej obrony i modernizacji.

 

Współcześni doceniają go nie tylko za zaangażowanie w działalność patriotyczną i dobroczynną, bowiem Skarga doradzał w kwestiach politycznych i był założycielem działającego przy kościele św. Barbary w Krakowie Bractwa Miłosierdzia, kaznodzieja ceniony jest także za swą działalność literacką. Każdy uczeń szkoły średniej ma sposobność zapoznania się z jego najbardziej znanym dziełem – „Kazaniami sejmowymi”, w których jezuita gani rodaków za brak walki ze słabościami własnymi i rakiem toczącym ich państwo.

Nie tylko więc krzewiciel miłosierdzia, ale też i królewski kaznodzieja – taką rolę Opatrzność przyznała skromnemu jezuicie, niestrudzenie głoszącemu prawdy wiary i ich znaczenie w realiach wielkich bitew i politycznych decyzji. Słowa prawdy ksiądz Skarga kierował wpierw do posłów na Sejm, zbierających się w jednym miejscu przy kluczowych momentach historii szlacheckiej Rzeczypospolitej. Później zaś przypadła mu w udziale rola kaznodziei samego polskiego monarchy – Zygmunta III Wazy.

Ksiądz Piotr Skarga często spotykał się z zarzutem mieszania duchowieństwa do świata polityki. Zarzut ten – zgoła obcy i odmienny od polskich i zarazem chrześcijańskich tradycji życia publicznego – odbijał jezuita takimi oto słowami:

Rzecze kto, ksiądz się wdawa w politykę. Wdawa się i wdawać się winien, nie w rządy jej ale, aby jej grzechy nie gubiły i wykorzenione z niej były, a dusze ludzkie w niej nie ginęły

Pojęcie i strukturę państwa ksiądz Skarga przyrównywał do ludzkiego ciała, w którym wszystkie jego członki stanowią jeden organizm. Zwieńczeniem ciała i tym co góruje nad całością jest głowa, do której porównuje on króla:

W ciele ludzkim są dwa przedniejsze członki, którymi się ciało ożywia i umacnia: serce i głowa[…] Religia i stan duchowny w ciele Rzeczpospolitej jest jako serce zakryte i wnętrzne, z którego żywot wieczny pochodzi; a stan królewski jest jako głowa, w której są do rządu członków wszystkich oczy, uszy i inne smysły powierzchne[…] Gdy wiara katolicka i duchowny stan naruszony jest, jako ranne serce, prędką śmierć Rzeczypospolitej przywodzi. Gdy też stan królewski słabieje i boleje, jako głowa chora, władza członów wszystkich gnije i boleje i królestwo upada .

Walka z herezją

Wiedział Piotr Skarga, jakie zagrożenie niosą ze sobą liczne wówczas w królestwie polskim herezje. Znał miernotę i nijakość wielu katolików, dlatego krytykował tych flegmatyków „co to jako barszczykowie rzeczy dobrych, świętych, Boskich, sprawiedliwych, popierać y gorąco ich odprawować nie mogą. Ani ciepli ani zimni, ale rozmokli, jako zmokła kokosz, tak się ruszają, nic nie sprawują, y wyrzucenia godni są wedle Pisma”- pisał w „Kazaniach na niedziele i święta”.

Oburzała Skargę ta „oziębłość, nikczemność y ziewanie flegmatyckie katolików niektórych: którzy nie patrzą na koniec, do którego wszystkie herezje zmierzają”. Katolickie na wskroś było jego rozumienie tolerancji. „Wszystkie zaraz heretyctwa wypleść: to niepodobieństwo, zwłaszcza gdzie się zasypało y omieszkało, a gdzie się ich tak namnożyło, iż bez szkody pszenice plewidło być nie może” – pisał Jezuita. Dlatego też jego katolicka tolerancja była znoszeniem, a raczej ścierpieniem herezji. Widział Skarga w szerzących się kacerstwach zgubę dla dusz i rozłam religijny prowadzący do zniszczenia fundamentów katolickiego porządku społecznego.

Skarga nawoływał także duchownych do duchowej wojny z trucizną heretycką. Nie nawoływał jednak do wojny otwartej „bo katholicy iako wołowie, y duże konie, nie czują się w mocy swey, ażeby ie wielki przymus ściskał”. W konfederacji warszawskiej upatrywał ogromnego niebezpieczeństwa, uznawał jednak, że wojna domowa byłaby większym złem, gdyż nie byłoby w niej wygranych i doprowadziłaby do upadku królestwa. W tym też duchu znosił herezję, ale nie zgadzał się na jej uprzywilejowanie i zawsze wskazywał na tragiczne, dla duszy i całego państwa, skutki jej szerzenia. Jednak dla protestanckich dysydentów, takich jak np. Diabeł Stadnicki walka o tolerancję oznaczała zamykanie katolickich kościołów, ich profanacje i napaści na księży głoszących kazania. Konfederacja warszawska, o którą tak walczyli dysydenci, oznaczała w rzeczywistości konieczność brania w obronę, przez katolickiego monarchę, każdego bluźniercy.

 

W piątym z „Kazań Sejmowych” uczy „Jako katolicka wiara policyj i królestw szczęśliwie dochowywa, a heretyctwo je obala” Herezja nie sprzyja również, zdaniem O. Piotra, sprawiedliwości będącej fundamentem królestwa. W dalszym ciągu Kazania Piątego królewski kaznodzieja poucza, że herezja niszczy i podkopuje autorytet władzy, a w ten sposób uderza w fundamenty państwa. „I teraz są takie między lutry i ewangelki błędy, które nauczają, iż urzędnik, król albo starosta, w grzechu śmiertelnym będąc, urząd traci, i nikt go nie winien słuchać” – pisze Skarga. Wspomina też arian, którzy głosili, że poza Chrystusem nie mają żadnego króla. „Wiara katolicka pilnie i często naucza, aby każdy Boga się bał, a króla czcił, jako Piotr ś. nauczał, aby każdy urzędom, królowi i sprawcom jego podlegał, aby się ich miecza bał, aby o nieposłuszeństwo ku nim sumnienie miał” – odpowiada kaznodzieja.

Kazania, które głosił Skarga, zawsze miały odzwierciedlenie w jego świątobliwym życiu. „Kaznodzieja, gdy sam źle żyje, mało kazaniem zbuduje” – mawiał o posłudze na ambonie. Przed wygłoszeniem każdego kazania prosił w modlitwie o Bożą pomoc i odprawiał pokutne biczowanie. Był także gorliwym czcicielem Matki Bożej. Jej czystość i Niepokalane Poczęcie uznawał za dogmat na długo przed jego ogłoszeniem.

Dzieła miłosierdzia i widzenia ks. Piotra Skargi

O. Piotr przyjeżdżał często do podkrakowskiej Mogiły, aby tam, przed cudownym wizerunkiem Ukrzyżowanego, odprawiać Msze Święte. Podczas jednej z liturgii, której uczestnikami byli wierni, Chrystus Pan przemówił z krzyża do O. Piotra Skargi. Jednakże nikt, oprócz kapłana, nie mógł zrozumieć słów Ukrzyżowanego. Cztery lata przed swoją śmiercią, w trakcie odprawiania Mszy św. miał widzenie niezwykłego światła jaśniejącego wokół Najświętszego Sakramentu. Jak opowiadał, usłyszał wtedy głos: „Daję ci zadatek miłości mojej ku tobie. Przyjmuję cię w jedność ciała mego, abyś był częścią moją nierozdzielną. Czynie cię uczestnikiem dziedzictwa mojego”.

Podczas pracy na wschodzie kraju, widział Skarga spustoszenie duchowe wywołane rosnącymi wpływami pierwszej rewolucji – reformacji. „Nie mogę się od łez powstrzymać, kiedy rozważam, jak Bóg z dnia na dzień utwierdza nas w przekonaniu, że powołał nas na Litwę, w celu podniesienia katolickiej wiary” – napisał w liście do generała.

Nie zabrakło w życiu Skargi dzieł miłosierdzia, do których należą: Arcybractwo Miłosierdzia (celem było urabianie postawy miłosierdzia chrześcijańskiego wśród braci, modlitwa i czyn – cotygodniowa obowiązkowa jałmużna, o prócz tego dobrowolna, do Arcybractwa zapisał się również Zygmunt III Waza wraz z całym swoim dworem) i Skrzynka św. Mikołaja ufundowana przez Mikołaja Zebrzydowskiego, do niej wpłacało się pieniądze na posagi dla biednych a uczciwych dziewcząt.

Prześladowany za wiarę

Nienawiść, jaką wzbudzał swoją postawą wśród heretyków, najlepiej obrazuje napad, jakiego dokonał na nim jeden ze sług księcia Radziwiłła. Jak podają opracowania, sługa protestanta Radziwiłła „najechał go koniem i przyparł do muru, groził mu nagim mieczem i zasypał gradem przezwisk, a wreszcie wypoliczkował”. Po tym wydarzeniu O. Skarga wrócił do klasztoru i powiedział współbraciom, że cieszy się z tej doznanej zniewagi. „Bo ten policzek wymierzono mi dlatego, iżem jezuitą i katolicką wyznawam wiarę” – wyjaśniał powód swojej radości współbraciom. Gdy sam winowajca przyszedł prosić o przebaczenie, O. Skarga nie tylko przebaczył, ale powiedział, że mógłby mu za ten policzek podziękować, gdyby nie obraza Boga i publiczne zgorszenie jakich ów się dopuścił.

Kiedy zarzucano mu mieszanie się do polityki odpowiadał: „Rzecze kto, ksiądz się wdawa w politykę. Wdawa się i wdawać się winien, nie w rządy jej ale, aby jej grzechy nie gubiły i wykorzenione z niej były, a dusze ludzkie w niej nie ginęły”. Państwo porównywał Skarga do ludzkiego ciała, w którym wszystkie jego członki stanowią jeden organizm. Zwieńczeniem ciała i tym co góruje nad całością jest głowa, do której porównuje monarchę. „W ciele ludzkim są dwa przedniejsze członki, którymi się ciało ożywia i umacnia: serce i głowa[…] Religia i stan duchowny w ciele Rzeczpospolitej jest jako serce zakryte i wnętrzne, z którego żywot wieczny pochodzi; a stan królewski jest jako głowa, w której są do rządu członków wszystkich oczy, uszy i inne smysły powierzchne[…] Gdy wiara katolicka i duchowny stan naruszony jest, jako ranne serce, prędką śmierć Rzeczypospolitej przywodzi. Gdy też stan królewski słabieje i boleje, jako głowa chora, władza członów wszystkich gnije i boleje i królestwo upada” – pisze Skarga w szóstym kazaniu. Chwalił monarchię katolicką i panującą w niej hierarchię jako model nawiązujący do Królestwa Niebieskiego i hierarchicznego Kościoła. „Na Kościół nowego testamentu i na zakonodawcę jego patrzmy. Jeślić Chrystus w Kościele swoim monrhiją postawił, pewnie ta jest nalepsza. Bo tak mądry Bóg nasz, w domu swoim, który tak umiłował, nalazłby inny rządzenia obyczaj” – argumentuje kaznodzieja króla.

Tzw. reformacja jako przejaw egalitaryzmu była w tym wypadku jedną z chorób, które toczą organizm państwa, zaszczepiając w nim pogląd o powszechnej równości i odrzuceniu zasady hierarchii.

Skarga, jako postać wielowymiarowa, twórca nieszablonowy, aktywny na licznych polach działalności społecznej został doceniony przez współczesnych, szczególnie tych, którzy i dzisiaj dostrzegają znamiona upadku moralnego przyczyniającego się do kryzysu Ojczyzny.