Dlaczego akcje społeczne Instytutu Ks. Piotra Skargi wywołują furię lewicowych mediów

Dlaczego akcje społeczne Instytutu Ks. Piotra Skargi wywołują furię lewicowych mediów

Sławomir Olejniczak: Instytut i Stowarzyszenie im. Ks. Skargi są przez lewicę znienawidzone za to, że dają publiczne świadectwo o świętości życia

Sławomir Olejniczak: Instytut i Stowarzyszenie im. Ks. Skargi są przez lewicę znienawidzone za to, że dają publiczne świadectwo o świętości życia

Przebudźmy sumienia Polaków!

Przebudźmy sumienia Polaków!

Ks. Piotr Skarga

Ks. Piotr Skarga

Instytut Ks. Skargi. Kraków dał mu początek

Większość fundacji z sektora pozarządowego ma za sobą nudne, schematyczne historie. Dzieje Instytutu Ks. Skargi Kraków ukształtował jednak niczym niezwykłą opowieść. Zaczęła się ona bowiem od jednego człowieka. Nie sponsora, czy też fundatora, ale skromnego działacza społecznego Leonarda Przybysza, który – śladem swoich przodków – powrócił do Polski w latach dziewięćdziesiątych.

Instytut Piotra Skargi

Sędziwy dziś weteran społecznych kampanii w obronie tradycyjnego katolicyzmu i własności prywatnej przybył z Brazylii, gdzie wcześniej przez wiele lat pracował dla tamtejszego TFP (portug. Tradição, Família e Propriedade), czyli stowarzyszenia na rzecz obrony Tradycji, Rodziny i Własności. Założył je prof. PlinioCorrea de Oliveira – znany w Ameryce Łacińskiej działacz katolicki, wcześniej także poseł do brazylijskiego parlamentu i redaktor naczelny kilku czasopism. To właśnie lider TFP wydelegował Przybysza z misją rozpoznania możliwości współpracy z polskimi środowiskami konserwatywnymi, co w tyglu setek partyjek, a także utrzymującej się po dekadach komunizmu atrofii aktywności społecznej i zarazem dynamicznego rozwoju sektora prywatnego przedsiębiorstw nie było wcale zadaniem łatwym. W Polsce lat dziewięćdziesiątych wszystko było tymczasowe, politycy co rusz zmieniali partie i poglądy a uchodzące dziś za potęgi medialne Gazeta Wyborcza i Radio Maryja miały raptem kilka lat i już za sobą szereg konfliktów ze środowiskami postsolidarnościowymi.

Stowarzyszenie im. Ks. Piotra Skargi

Nikt nie myślał wówczas o tym, że w tych warunkach może funkcjonować taka stabilna struktura społeczna jak Instytut Ks. Piotra Skargi i Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej. Inaczej, bo z właściwym sobie dystansem, przyglądał się tej chaotycznej rzeczywistości doświadczony intelektualista z Brazylii. Zwiedził kilka miast, wszędzie szukając kontaktów w mediach katolickich i na uczelniach wyższych. Po nitce do kłębka pan Leonard poznał młodego absolwenta filozofii z bujną czupryną i garścią świeżych pomysłów na działalność społeczną. Tak, to właśnie obecny prezes Sławomir Olejniczak był pierwszym współpracownikiem TFP w Polsce. Kolejni dołączyli Sławomir Skiba i Arkadiusz Stelmach – utalentowani redaktorzy i pisarze, związani z Klubem Zachowawczo-Monarchistycznym oraz gazetą Nasz Dziennik. W tym skromnym składzie w 1999 roku założono Stowarzyszenie im. Ks. Piotra Skargi a dwa lata później – fundację Instytut Ks. Skargi Kraków.

Instytut ks. Piotra Skargi

Choć powstały szybko dwa podmioty, to jednak żaden z nich nie posiadał na działalność znacznych środków. Nie stały za nimi wielkie korporacje lub którakolwiek z polskich biznesowych „grubych ryb”. Kapitał wypracować trzeba było właściwie od zera, najpierw działając w spartańskich warunkach kawalerki mieszkaniowej, a następnie w niewielkim dwupokojowym mieszkaniu, wynajętym dzięki pierwszej udanej kampanii. Dlaczego akcja „Fatima – orędzie tragedii czy nadziei” stała się pierwszym sukcesem wydawniczym i fundraisingowym Stowarzyszenia i Instytutu Ks. Piotra Skargi? O niej mówili kiedyś sami zainteresowani. Dzięki książce AntioniaBorellego pod takim właśnie tytułem oraz przy zastosowaniu technik direct mailingu, jej porażająca treść, mało znana w krajach Europy Środkowej i Wschodniej (i to pomimo upływu dekady od upadku „żelaznej kurtyny”), przyciągała na masową skalę. Polscy katolicy po raz pierwszy dowiadywali się o trzech tajemnicach fatimskich oraz o doświadczeniach trojga pastuszków, w tym żyjącej jeszcze wówczas siostry Łucji.

 

To przesłanie musiało robić wrażenie i skłaniać do duchowej refleksji. Na nim wyrosły pierwsze fundamenty, dzięki którym mógł się utrzymać Instytut Ks. Skargi. Kraków jako miasto rodzinne dla dwóch z trzech wymienionych wyżej młodych działaczy katolickich stał się siedzibą stowarzyszenia i fundacji. Tak zostało do dzisiaj, mimo, iż Stowarzyszenie Ks. Skargi ma obecnie swoje biura także w Warszawie, Wrocławiu i Zawoi.

Krzyż w Sejmie, czyli rewolucja i kontrrewolucja w praktyce

Jak najszybciej przekonać zwolenników teorii wahadła politycznego do tego, że takie wahadło w praktyce nie istnieje i że zmiana w jednym kierunku aksjologicznym nie pociąga reakcji w drugim? Na przykładzie batalii o obecność krzyża w Sejmie, która przybrała na sile po wyborach parlamentarnych 2011 roku. Sprawa ta – jak wiele innych – dobitnie wykazała, że w sporach pryncypialnych lewica zawsze dąży do realizacji rewolucyjnego programu, bez oglądania się na przeciwników politycznych.

Teoria wahadła politycznego służy najczęściej politykom o umiarkowanych poglądach, ale jednak opowiadającym się deklaratywnie po jednej ze stron politycznego sporu do uzasadniania swojej bierności i słabości w realizacji przyjętego programu. Wiek XXI miał być erą „teflonowych” premierów i prezydentów, którzy chcieli wykazać, iż polityka wzmacniania istniejących reguł i układów oraz – mówiąc za Donaldem Tuskiem – dostarczania obywatelom „ciepłej wody do kranu” okaże się jednoznacznie zwycięska. To dlatego ten ostatni szukał powodów, by nie przeprowadzać żadnych poważnych reform w finansach publicznych, a nawet wycofał się z realizacji zapowiadanej legalizacji tzw. związków partnerskich. Jego ówczesny konkurent partyjny Jarosław Gowin postępował podobnie. W swej ewolucji światopoglądowej nie przemieścił się daleko, ale właściwie żadnej z deklarowanych wartości nie wcielił w życie. Jego głównym dokonaniem pozostał transfer z Platformy Obywatelskiej do obozu koalicjantów Prawa i Sprawiedliwości oraz wciąż budząca duże kontrowersje przebudowa szkolnictwa wyższego.

Instytut Piotra Skargi – Krzyż w Sejmie

Obok polityków z teflonu na scenie politycznej występują też radykałowie. Przykładem takiego lewicowego radykała-celebryty był Janusz Palikot, który na łatce przedsiębiorcy z sukcesami oraz z programem lewicowo-liberalnym zorientowanym głównie na antysystemowców i „sieroty” po SLD, wprowadził w 2011 roku swoją formację polityczną do Sejmu. Tam właśnie – już w pierwszym kwartale nowej kadencji – jego posłowie, pełniący nieformalne funkcje „harcowników” (polityków rzucających najbardziej radykalne pomysły jako pierwsi dla zbadania gruntu, często później odstawianych na boczny tor i przywracanych do mainstreamu w razie potrzeby), zaczęli się otwarcie domagać… zdjęcia krzyża z sali obrad Sejmu RP. Krzyża, który wisiał tam nieprzerwanie od 1998 roku, kiedy to odważnym gestem powiesiło go dwóch posłów Akcji Wyborczej „Solidarność”.

Inicjatywie Palikota et consortes nie towarzyszyły żadne inicjatywy prawicowych środowisk, które miałyby w jakikolwiek sposób stanowić przeciwwagę dla ich „pomysłu”. Mało tego, od czterech lat u steru władzy siedział wspomniany Tusk z koalicją PO-PSL, która to atakowana była głównie z pozycji prawicowych przez PiS i odżegnywała się od jakichkolwiek przyjaznych gestów bądź praw wobec katolików. Nawet tak delikatny temat jak katastrofa smoleńska pokazał, iż konserwatywna prawica – bez względu czy w łonie PiS, czy też w innych partiach – daleka jest od poparcia większości społeczeństwa. W tych warunkach zaatakowała skrajna lewica Palikota, składając do Marszałek Sejmu Ewy Kopacz wniosek o zdjęcie krzyża.

Instytut Piotra Skargi – Rewolucja i Kontrrewolucja

Typowo rewolucyjne działanie, na które polityczne odpowiedzi ze strony układu PO-PSL były wyczekujące, wręcz słabe, napotkało jednak na reakcję z dołów społecznych. Katoliccy zwolennicy obrony znaku Chrystusowej Męki skoordynowali swoje działania i zaczęli szybko pozyskiwać zwolenników dla wywarcia ostrej społecznej presji na rządzących, aby ci nie zdejmowali krzyża. Instytut Ks. Piotra Skargi poprzez stronę Protestuj.pl opublikował specjalną petycję skierowaną wprost do Janusza Palikota, aby ten odstąpił od próby pohańbienia polskiego parlamentu i obrażania katolików. Instytut Ks. Skargi Kraków właśnie wybrał 10 lat wcześniej na swoją siedzibę, a mimo to przedstawiciele fundacji i zaprzyjaźnieni prawnicy lobbowali w tej sprawie w Sejmie. Serwis Protestuj.pl w 3 tygodnie zebrał ponad 60 tysięcy petycji, które emailem rozesłano do wspomnianego Palikota oraz marszałek Kopacz. Lawina medialnych komentarzy i obecność tej kampanii na pierwszych stronach gazet spowodowały, iż PO nie mogła dalej „zamiatać sprawy pod dywan”. Kopacz w połowie listopada zamówiła dla Sejmu ekspertyzy prawnicze i na ich podstawie szybko orzekła, iż krzyż wiszący w Sejmie nie łamie konstytucji bądź ustaw a ona nie ma zamiaru wydawać polecenia jego zdjęcia i na tym sprawę kończy.

Wnioski z tej sprawy? Można ująć je krótko – wahadła nie było, a rewolucyjna lewica zaatakowała tuż po dostaniu się do ław poselskich. Zareagowała natomiast społeczna tkanka kontrrewolucyjna i katolicki duch w sporej części społeczeństwa. Dzięki niemu zapewne pseudo chadecka koalicja nie poszła w rządzeniu dalej – choćby tam, gdzie ich koledzy z Niemiec lub Hiszpanii.

Czy Instytut Piotra Skargi kiedy Instytut Piotra Skargi  jak Instytut Piotra Skargi  może Instytut Piotra Skargi  czy jednak Instytut Piotra Skargi  a może Instytut Piotra Skargi  niestety Instytut Piotra Skargi  nie wydaje nam się Instytut Piotra Skargi nie będzie instytut ks. piotra skargi oby instytut ks. piotra skargi kiedy instytut ks. piotra skargi oby tylko instytut ks. piotra skargi

Kościół po Sekeielskim. Bramy Piekielne Go nie Przemogą – niezwykły e-book, który musisz przeczytać.

Najnowszy e-book wydany przez PCh24.pl porusza niezwykle delikatną i ważną kwestie, nadużyć seksualnych w Kościele. Jest to dzieło wybijające się ponad inne – które wydano do tej pory – ponieważ nie polega na potępieniu bądź bronieniu duchownych, którzy odeszli od swojego powołania, lecz stara się znaleźć przyczyny kryzysu oraz przewiduje jego skutki.

Stowarzyszenie im. Ks. Piotra Skargi przeciwko satanizmowi

Stowarzyszenie im. Ks. Piotra Skargi przeciwko satanizmowi

W Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu odbyła się skandaliczna wystawa serbskiej „artystki” Mariny Abramović. Kobieta w swoich pracach jawnie odwołuje się do okultyzmu, magii i satanizmu. Organizowany z publicznych pieniędzy wernisaż potępiło Stowarzyszenie im. Ks. Piotra Skargi. Jego przedstawiciele uruchomili specjalny protest, który podpisało już ponad 16 tysięcy osób.

Zgorszenie za publiczne pieniądze – tym jednym zdaniem można podsumować to, co na początku Wielkiego Postu wydarzyło się w Toruniu. W miejscowym Centrum Sztuki Współczesnej odbył się wernisaż Mariny Abramović, która w swych pracach promuje treści satanistyczne, okultyzm, a nawet… kanibalizm.

„Nie” dla satanizmu

Stanowczy sprzeciw wyraziło Stowarzyszenie im. Ks. Piotra Skargi, które zorganizowało protest przeciwko tej niegodziwej wystawie. W przeszłości działania krakowskiej organizacji wielokrotnie pokazywały, że masowy sprzeciw jest skutecznym narzędziem do walki ze złem. Stowarzyszenie Piotra Skargi znane jest między innymi z kampanii przeciwko ideologii LGBT, przyjmowaniu do Polski uchodźców czy przeciwko bluźnierczemu spektaklowi „Kląstwa”.

List sprzeciwu, który podpisało już ponad 16 tysięcy osób trafił do Prezydenta Miasta Torunia, Marszałka Sejmu, Województwa Kujawsko-Pomorskiego, Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu oraz  Kurii Biskupiej w Toruniu.

Działania osób zaangażowanych w obronę tradycyjnych wartości nie ograniczały się wyłącznie do aktywności w sieci. Przed miejscem, gdzie odbywał się wernisaż, polscy katolicy zgromadzili się na wspólnej modlitwie Różańcowej. Przybyli modlili się w intencji nawrócenia promotorów satanizmu.

To nie niewinna zabawa

Od wydarzenia odcięło się Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które poinformowało, że Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu bezpodstawnie wykorzystało logotyp resortu przy promocji tego wernisażu.

W całej tej sytuacji najbardziej przeraża jednak fakt, że w opinii wielu osób promowanie okultyzmu i satanizmu to tylko niewinna zabawa i „nowoczesna twórczość”.

instytut ks. piotra skargi kiedy instytut ks. piotra skargi od instytut ks. piotra skargi nie można instytut ks. piotra skargi nie tylko instytut ks. piotra skargi nie tylko instytut ks. piotra skargi niestety instytut ks. piotra skargi nie można instytut ks. piotra skargi uważamy że instytut ks. piotra skargi dobrze instytut ks. piotra skargi

Jak demoralizują nasze dzieci?

W Warszawie i Krakowie odbyły się premierowe pokazy filmu „Rewolucja totalnej wolności”, autorstwa Jarosława Mańki. Projekcje cieszyły się ogromnym zainteresowaniem, dlatego bezpłatne wejściówki rozeszły się błyskawicznie. Za promocję filmu odpowiada Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi z Krakowa.

Polacy proszą o opiekę św. Michała Archanioła

Mając na uwadze dotychczasowe zainteresowanie akcją, Instytut Ks. Piotra Skargi kontynuuje promocję akcji QUIS UT DEUS! W ramach kampanii każdy uczestnik otrzymuje bezpłatny e-book poświęcony świętemu Michałowi Archaniołowi i zestaw kolorowych tapet na swój komputer lub urządzenie mobilne.  Wielkim przywilejem jest też Msza Święta za wszystkich uczestników akcji w Sanktuarium Św. Michała Archanioła w Monte Sant’Angelo. Od początku akcji w internecie, wzięło w niej udział ponad 12 tysięcy osób.

8 lat „Krzyżowca”

8 lat „Krzyżowca”

Jedną z wielu form ideowej działalności Krucjaty Młodych – stowarzyszenia działającego przy Instytucie Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi, jest redagowanie i wydawanie pisma „Krzyżowiec”. Niedawno ukazał się 11. numeru tego tytułu. Czas więc na pierwsze podsumowania ośmioletniej pracy redakcji.

Fatimskie Orędzie wciąż aktualne

Fatimskie Orędzie wciąż aktualne

„Przebudzić sumienia Polaków” – to zadanie ponad 17 lat temu postawili przed sobą Sławomir Olejniczak, Arkadiusz Stelmach i Sławomir Skiba – założyciele Instytutu Księdza Piotra Skargi. Dzięki wielu podjętym przez nich inicjatywom cel ten jest konsekwentnie i systematycznie realizowany, co potwierdza ogromna praca, jaką wykonano w roku 2017 w setną rocznicę Objawień Matki Bożej w Fatimie.

Dlaczego akcje społeczne Instytutu Ks. Piotra Skargi wywołują furię lewicowych mediów

Dlaczego akcje społeczne Instytutu Ks. Piotra Skargi wywołują furię lewicowych mediów

Tegoroczna edycja Marszów Dla Życia i Rodziny, którą koordynuje Instytut Ks. Piotra Skargi, skupiła aktywność kilkukrotnie większej grupy zwolenników niż „czarne protesty”, promowane zwodniczo jako „strajki kobiet”. Klapa kontynuacji rzekomej rewolucji kobiet oraz nieudolne próby wzniecenia polskiej wersji „euromajdanu” popychają lewicowy establishment do coraz bardziej desperackich kroków. Walka z polskością i normalnością wchodzi na poziom osobistej dyskredytacji i oszczerstw.

Kilkadziesiąt tysięcy uczestników zeszłorocznych manifestacji zwoływanych medialnie przez wielkonakładowe koncerny pod hasłami „czarnego protestu” i „strajku kobiet” nie zechciało powtórzyć swojej obecności, tak w marcu, jak i przy okazji kolejnych inicjatyw proaborcyjnego lobby. Proces ten bacznie śledzi lewicowy salon, na czele z „Gazetą Wyborczą”, którego uwadze nie umknęły także kolejne posunięcia środowiska prolife w Polsce. Obrońcy życia już zapowiedzieli ponowienie inicjatywy ustawodawczej w zakresie pełnej ochrony życia, a także rozpoczęli akcję „Szpitale bez aborterów”, w ramach której wskazywane są te placówki, które godzą się na zabijanie nienarodzonych. Wraz z początkiem maja ruszyły także w poszczególnych miastach Marsze Dla Życia i Rodziny, które każdego roku stanowią swoistą emanację potencjału cywilizacji życia.

Co zrobił z tym salon? Wiedząc, że kolejna próba wyprowadzenia na ulice swoich zwolenników może zakończyć się totalną kompromitacją, postanowiono uderzyć z wyprzedzeniem, przy użyciu technik rodem z goebbelsowskiej propagandy.

Na łamach „Gazety Wyborczej” opublikowano serię artykułów, mających wskazać rzekome inspiracje ideowe oraz źródła organizacyjne i finansowe Instytutu Ordo Iuris. Jak może je zrozumieć przeciętny czytelnik? Obrońcy życia to niebezpieczna dla społeczeństwa, faszyzująca sekta religijna, z którą Kościół nie chce mieć nic wspólnego. Jej członkowie mają utrzymywać związki z Kremlem (straszenie ruską agenturą po 2014 roku jest ciągle w modzie) oraz trzymać pod płaszczem tajemnicy swoje finanse, bo najwidoczniej mają coś do ukrycia.

Warto przy tym dodać, że spiskowy trop redaktora Tomasza Piątka (to on podpisał się pod tymi paszkwilami) przedrukowały bądź podchwyciły inne media mętnego nurtu, tak w prasie, internecie, czy nawet w telewizji.

Oczywiście, takie nagromadzenie kłamstw, pomówień, bredni i insynuacji w raptem trzech artykułach musi zaprowadzić gazetę Adama Michnika tam, gdzie już wielokrotnie trafiała i to po wyrok skazujący, czyli do sądu. Odpowiednie kroki prawne zostały już wykonane i w najbliższych miesiącach można się spowiedzać początku procesu.

Ale jak zauważył Rafał Ziemkiewicz, nim proces się zakończy, miną długie lata, w czasie których niejeden zmanipulowany czytelnik może przyłożyć rękę do rewolucyjnych projektów wspieranego przez Czerską i inne medialne ośrodki skrajnie lewicowego lobby. W dodatku, jest całkiem realnym scenariusz, w którym na końcu procesu autor paszkwili rzuci żółtymi papierami, dowodząc swojej niepoczytalności.

Jak silne musiały być obawy medialnego establishmentu przed stopniowym powrotem oznak normalności nad Wisłą – trudno domniemywać. Niezależnie jednak od tego, wywoływanie skandali może być traktowane na Czerskiej jako potencjalna szansa na przerwanie fatalnej passy spadku sprzedaży, który dla koncernu Agory rokrocznie przekłada się na wielomilionowe straty. Populistyczna retoryka i atmosfera zastraszenia czytelników służy tzw. wiralizacji, czyli niezależnemu od wydawcy rozprzestrzenianiu się materiału w internecie. Tonąca „Wyborcza” uchwyciła się więc brzytwy z kampanią negatywną, aby zaszokować, zaciekawić, sprowokować odbiorcę do sięgnięcia po gazetę i czekania na ciąg dalszy.

Czy tak ordynarną dyskredytacją konglomerat mediów mętnego nurtu może coś zyskać? Tak, ale tylko wtedy, jeśli kampania ta nie natrafi na jasną i merytoryczną odpowiedź. Tymczasem, życie nie znosi pustki. Organizacje pozarządowe, które „Gazeta Wyborcza” zaatakowała (a także te, które dopiero obmówi) od początku roku ciężko pracują na sukces inicjatyw prorodzinnych w Polsce.

Inicjatywa pełnej ochrony życia, choć na poziomie Sejmu odrzucona w wyniku wolty rządzącego ugrupowania, ma coraz większe grono zwolenników. Sondaże opinii publicznej pokazują, iż większość Polek i Polaków opowiada się za pełną, bezkompromisową ochroną życia od poczęcia.

Pracują na to zarówno działający głównie w terenie wolontariusze Fundacji PRO-Prawo do życia oraz Fundacji Życie i Rodzina, jak też i publikujące petycje oraz organizujące konferencje działaczki Konfederacji Kobiet RP. Ta ostatnia grupa zainicjowała akcję w obronie Lekarzy Sumienia, farmaceutów, studentów i innych pracowników służby zdrowia, którzy podpisali Deklarację Wiary i spotkali się z falą oszczerstw na łamach lewicowych gazet i portali. Wszystko także wskazuje na to, iż w tym roku pobity zostanie rekord frekwencji na Marszach Dla Życia i Rodziny, którymi może przejść ulicami ponad 100 miast nawet ćwierć miliona Polek i Polaków.

Oczerniany w publicystyce „salonu” Instytut Ks. Piotra Skargi także nie składa broni. Inicjatywy krakowskiej fundacji idą dużo szerzej niż kwestie obrony życia i wartości rodzinnych. Dzięki Instytutowi ulice polskich miast z każdym tygodniem zapełniają się billboardami z Matką Bożą i symboliką rocznicy 100 lat objawień w Fatimie. Na tę okrągłą rocznicę Instytut Ks. Skargi wraz z działaczami Krucjaty Młodych postanowił także zorganizować 100 publicznych różańców. Modlitwy organizowane niemal codziennie w którymś mieście Polski przyciągają coraz większe grona katolików. Dość wspomnieć, że w Opolu przybyło na publiczny różaniec ponad 400 osób, w Poznaniu – ponad 500.

Warszawski Instytut Ordo Iuris tymczasem angażuje się w kilkadziesiąt postępowań sądowych, udzielając niezbędnej pomocy rodzicom zagrożonym niesłusznym odebraniem dzieci (wywalczając w sądzie powrót dzieci do domów, a czasem nawet także finansowe odszkodowania), a także broni symboli polskości, znieważanych podczas lewicowych spędów. Prawnicy z kierowanej przez prof. Aleksandra Stępkowskiego fundacji (Ordo Iuris, podobnie jak krakowska Fundacja Ks. Piotra Skargi, utrzymuje się wyłącznie z prywatnych środków) zintensyfikowali zarazem monitoring nieprawidłowości stanowionego i wykonywanego prawa, publikując w ostatnim czasie m.in. Raport dla OBWE na temat przestępstw z nienawiści, czy też analizę prawną dotyczącą głośnej pseudosztuki „Klątwa”.

Warto pisać fakty o organizacjach pozarządowych – szczególnie takich, które upominają się w Polsce o prawa rodziny, dzieci poczętych, czy też o podstawowe wolności, których odmawia się wybranym grupom społecznym. Fakty – w przeciwieństwie do kłamstw i pomówień – pozwalają na wyrobienie opinii oraz na świadome decyzje, których w polskim życiu publicznym wciąż brakuje.

Grzegorz Nowak